<
Stanisław Moniuszko
Halka
>





poprzednie realizacje:


16 grudnia 1995




23 grudnia 2011



11 lutego 2020, wtorek, 19:00-22:00 (Sala Moniuszki).


Opera w czterech aktach

Libretto: Włodzimierz Wolski
Prapremiera (wersja dwuaktowa): Wilno, 1 stycznia 1848
Premiera wersji czteroaktowej: Teatr Wielki w Warszawie, 1 stycznia 1858
Premiera poprzedniej inscenizacji: 23 grudnia 2011
Premiera tej inscenizacji: 15 grudnia 2019, Theater an der Wien
Oryginalna wersja językowa z angielskimi napisami


Dyrygent: Łukasz Borowicz
Reżyseria: Mariusz Treliński
Przygotowanie chóru: Mirosław Janowski

Scenografia: Boris Kudlička
Kostiumy: Dorota Roqueplo
Reżyseria świateł: Marc Heinz
Choreografia: Tomasz Jan Wygoda
Dramaturgia: Piotr Gruszczyński
Projekcje video: Bartek Macias


Koprodukcja: Theater an der Wien
Stolnik   -
Zofia   -
Dziemba   -
Janusz   -
Halka   -
Jontek   -
Dudziarz   -
Gość I   -
Gość II   -
Gość III   -
Wieśniak   -
Krzysztof Szumański
***
Dariusz Machej
Tomasz Rak
Izabela Matula
Piotr Beczała
***
***
***
***
***
Chór i Orkiestra Teatru Wielkiego - Opery Narodowej
recenzje

STRESZCZENIE



Moniuszko nigdy nie był w Tatrach ani też muzyki podhalańskiej nie słyszał - on ją sobie wyobraził, tworząc ogólny idiom muzyki ludowej z różnych elementów folkloru polskiego. Stąd w operze o Góralach pojawia się mazur, dziś osłuchany jako jeden z arcypolskich cytatów muzycznych, co to spod strzech wyimaginowanych trafił pod strzechy prawdziwe, zaś wcale zgrabne "tańce góralskie" tyle mają wspólnego z muzyką Podhalan, co mozarella z oscypkiem. Librecista Włodzimierz Wolski pierwotnie planował umieścić akcję w Świętokrzyskiem... A jednak to muzyka żywa i świetnie brzmiąca na tle sobie rówieśnych dzieł rangi światowej - czego dowodzi choćby niedawne wykonanie włoskiej wersji językowej opery przez legendarny zespół Europa Galante pod dyrekcją Fabio Biondiego. Aria Jontka Szumią jodły jest naszym E lucevan e stelle (choć napisana bez mała pół wieku wcześniej) - skarbem narodowej wokalistyki, wywołującym niezmiennie zbiorową rozkosz widowni, której jeży się włos z przejęcia. Jako historia tragicznego mezaliansu, w której pobrzmiewają echa napięć klasowych, zdaje się być Halka operowym evergreenem, który w nowej wersji mistrza reżyserii Mariusza Trelińskiego i w koprodukcji dotknie ważkich i aktualnych problematów.