<
Luigi Cherubini
Medea
>




5 maja 2020, sobota, 19:00-22:00 (Sala Moniuszki).


Opera w trzech aktach

Libretto: François-Benoît Hoffman wg tragedii Euripidesa i dramatu Pierre'a Corneille'a
Prapremiera: Paryż, 13 marca 1797
Premiera tej inscenizacji: Festiwal w Salzburgu, 30 lipca 2019
Oryginalna francuska wersja językowa z polskimi i angielskimi napisami


Dyrygent: Lorenzo Passerini
Reżyseria: Simon Stone
Przygotowanie chóru: Mirosław Janowski

Scenografia: Bob Cousins
Kostiumy: Mel Page
Reżyseria świateł: Nick Schlieper
Choreografia: ***
Dramaturgia: Christian Arseni


Koprodukcja: Festiwal w Salzburgu
Kreon   -
Dirce/Glauce   -
Jazon   -
Medea   -
Neris   -
Kapitan   -
Argonauta   -
I powiernica Dirce   -
II powiernica Dirce   -
***
***
***
***
***
***
***
***
***
Chór i Orkiestra Teatru Wielkiego - Opery Narodowej
recenzje

STRESZCZENIE

AKT I
Dirce, mająca poślubić Jazona, obawia się, że przyszły mąż porzuci ją, tak jak porzucił Medeę. Jazon natomiast obawia się, że Medea może odebrać mu synów. W czasie uroczystości ślubnych pojawia się Medea. Chce odzyskać Jazona i błaga go, by do niej powrócił, natomiast Kreonowi grozi. Kreon staje po stronie nowożeńców, zaś Jazon odpycha Medeę, która przysięga mu straszną zemstę.

AKT II
Medea wzywa Erynie na pomoc. Neris ostrzega ją, że Kreon zamierza wypędzić ją siłą z Koryntu, Medea odmawia jednak ucieczki. Przybywa Kreon i nakazuje Medei opuścić królestwo natychmiast, jednak biorąc pod uwagę jej błagania zgadza się na jeden dzień zwłoki. Jazon odmawia Medei oddania dzieci, czym wzbudza jej furię i żądzę zemsty. Medea przygotowuje dla Dirce dar - wspaniałą szatę ślubną.

AKT III
Medea z dziećmi i Neris udają się do pałacu Kreona. Dzieci wręczają pannie młodej straszliwy dar Medei i wszyscy wychodzą z pałacu. Wtedy z jego wnętrza dochodzą krzyki Dirce. Nieszczęsna ginie w płomieniach, które powstały po założeniu na ciało darowanej sukni. Pożar rozprzestrzenia się w pałacu. Na tle płonącej siedziby Kreona Medea zabija swoich synów, a sama ginie pochłonięta przez piekło.



Mówimy Medea, myślimy: Callas. Po pierwsze dlatego, że to za sprawą jej wielkiej roli opera Luigi Cherubiniego, ulubieńca Josepha Haydna, w latach 50. XX wieku wróciła na sceny teatrów. Po drugie z powodu przewrotnego pomysłu obsadowego Piera Paola Pasoliniego, który obsadził diwę wszech czasów w prawie zupełnie... niemej roli filmowej Medei. Jej partia wymaga bowiem nie tylko bajecznych umiejętności wokalnych, ale i talentu dramatycznego - i ten właśnie znalazł w Marii Callas zauroczony nią włoski radykał kina sprzed półwiecza. Medea to ucieleśnienie mrocznej siły rozpaczy, bohaterka na wskroś tragiczna i ambiwalentna - jako ofiara odrzucenia mści się w sposób niewyobrażalnie okrutny. Dzieciobójstwo jest w świadomości społecznej zbrodnią najbardziej niewybaczalną, nierozumianą, nie znajdującą usprawiedliwienia. Simon Stone - młody, lecz niezwykle uznany australijski aktor i reżyser wraca do Eurypidesa, którego tragedię wystawił już na deskach amsterdamskiego Internationaal Theater. Stone lubi reinterpretować, a wręcz przepisywać teksty klasyczne i czynić z nich intymne, niemal "kinowe" przedstawienia, surowe i dotkliwe. Można się spodziewać, że również w wersji operowej Stone uwspółcześni klasyczny mit o upokorzeniu, porzuceniu i morderczej sile wściekłości. Zapewne znajdzie Medeę gdzieś wśród nas.