Libretto: Libretto: Jarosław Iwaszkiewicz i Karol Szymanowski
Prapremiera: Warszawa, Teatr Wielki - 19 czerwca 1926
Premiera poprzedniej realizacji: 10 marca 2000
Premiera poprzedniej realizacji: 1 lipca 2011
Premiera obecnej realizacji: 2 grudnia 2018
Oryginalna polska wersja językowa z angielskimi napisami
Dyrygent: Grzegorz Nowak
Reżyseria: Mariusz Treliński
Przygotowanie chóru: Mirosław Janowski
Scenografia: Boris Kudlička
Kostiumy: Konrad Parol
Choreografia: Tomasz Jan Wygoda
Reżyseria świateł: Marc Heinz
Dramaturg: Piotr Gruszczyński
W katedrze w Palermo odprawia się uroczyste nabożeństwo. Kapłani zwracają się do króla Rogera z prośbą, aby władzą swoją zapobiegł szerzeniu się wśród ludu baśni i opowieści szkodliwych dla chrześcijańskiej wiary. Oto podobno jakiś nieznany Pasterz przybył na Sycylię z dalekich stron i głosi wiarę w "nowego boga", a lud chętnie go słucha. Król rozkazuje uwięzić Pasterza, lecz jego ukochana małżonka, Roksana, prosi, aby najpierw zechciał go wysłuchać i sam osądził, czy istotnie przybysz zasługuje na potępienie i karę.
Pojawia się Pasterz; z uniesieniem opowiada o swoim bogu - młodym, pięknym i pełnym życia. Jego słowa wywołują poruszenie wśród zebranych, szczególnie Roksana ulega tajemniczemu urokowi Pasterza. Mimo protestu kapłanów król decyduje się wysłuchać nauki Pasterza i pozostawiając go na razie na wolności, poleca mu wieczorem przyjść na zamek.
AKT II
Wieczorem na zamku król Roger z niecierpliwością oczekuje przybycia tajemniczego Pasterza. Czeka go też Roksana ("Pieśń Roksany"). Wreszcie oczekiwany nadchodzi, otoczony radosnym orszakiem wyznawców. Pozdrowiwszy króla "w imieniu wiecznej miłości", opowiada mu, że przybywa z dalekich Indii, znad świętej rzeki Gangesu, i że jego bóg obdarzył go cudowną, czarodziejską mocą. Król jest wzburzony do głębi bezbożną, pogańską treścią tych słów, lecz łagodny głos Roksany znowu go uspokaja. W rytm dziwnej, tajemniczej muzyki cały orszak Pasterza poczyna się kołysać tanecznym ruchem. Roksana, ulegając przemożnej sile wzroku niezwykłego młodzieńca, wstaje i z wolna, jakby w lunatycznym śnie, zbliża się do niego. Roger wzywa straże i rozkazuje pojmać Pasterza, lecz ten bez trudu zrywa krępujące go więzy i odchodzi wraz ze swym orszakiem, a za nim urzeczeni dworzanie króla Rogera i jego ukochana małżonka.
AKT III
Wśród ruin starożytnego teatru pojawia się król Roger wraz z arabskim mędrcem Edrisim, szukając tajemniczego Pasterza, który swą czarodziejską mocą uprowadził za sobą cały królewski dwór i Roksanę. Niebawem do ruin zbliża się orszak Pasterza, a Roger uczestniczy w celebrowanej przez niego przed starożytnym ołtarzem ofierze. Wschodzi słońce - i oto Pasterz przemienia się w boga starożytnej Grecji, Dionizosa, a towarzyszący mu orszak - w bachantki i menady. Rozpoczyna się radosny, ekstatyczny taniec, w którym bierze udział także Roksana. W końcu wszyscy oddalają się i Roger pozostaje sam. Jest samotny, lecz oparłszy się niezwykłej pokusie, pozostaje przez to sobą - pełnym człowiekiem. Jego wspaniały hymn do wschodzącego słońca stanowi ostateczne rozwiązanie wszystkich nagromadzonych problemów i konfliktów.
Wyobraźnia płonęła. Stymulował ją śródziemnomorski żar i tajemnicze legendy włoskiej wyspy. Tworzenie baśniowego świata zaczerpniętego ze średniowiecznej Sycylii odbywało się w czasie, gdy na południu Rosji, na Ukrainie, w Elizawetgradzie, Odessie i Tymoszówce utraconym majątku rodzinnym kompozytora trwała wojenna zawierucha. Dla Szymanowskiego i jego kuzyna Iwaszkiewicza autora libretta wymyślanie złudnych światów było nadzieją na przetrwanie trudnego czasu. Prapremiera Króla Rogera odbyła się w Teatrze Wielkim w Warszawie, po dwóch latach starań Szymanowskiego. Miała być zwieńczeniem jego fascynacji starożytnością i orientalnym światem, ale okazała się klęską. Brawurowy come back zapomnianego dzieła to zasługa znakomitego wystawienia opery w 2000 roku przez Mariusza Trelińskiego. Reżyser zachwycił Królem Rogerem publiczność Warszawy, Wrocławia, Petersburga i Edynburga. Po latach znów do niej powraca w nowej inscenizacji opartej na dramaturgii Piotra Gruszczyńskiego. Podąża jak zwykle za muzyką. Zgrzytliwą, ekspresyjną i piękną. Chwilami dionizyjską, choć bliższą lodu niż słońca. Buduje świat w wysmakowanych obrazach niezawodnego Borisa Kudlički. Kim okaże się dzisiaj bohater Szymanowskiego pewny siebie władca, szczęśliwy małżonek, człowiek, który sądził, że zdobył wszystko w zderzeniu z potężną siłą, która podważy jego dokonania, przewartościuje całe życie? Treliński jak zwykle wydobywa ze swojego bohatera przestrzenie jego kruchości. Zaskakuje i porusza dotkliwe rewiry. Wytrąca widza z tego co wygodne, bezpieczne, przewidywalne.